A co, jeśli nie odbiorę listu z sądu?

list

Dość często słyszymy to pytanie i towarzyszącą jemu pokusę – może by tak jednak przemilczeć sprawę i nie odbierać listu z sądu… Może wówczas sąd nie rozpozna sprawy, zapomni o niej lub będziemy mieli więcej czasu na obmyślenie strategii? Nic z tych rzeczy.
Prześledźmy, jak wygląda sprawa od momentu otrzymania awizo (zawiadomienia) o przesyłce z sądu.

Pan Maciej, adresat listu z sądu, 3 listopada odnajduje w swojej skrzynce pocztowej awizo. To zaś oznacza, że został zawiadomiony o złożeniu przesyłki w placówce pocztowej. Ma wówczas 7 dni kalendarzowych na odbiór listu, czyli do 10 listopada. Jeśli tego nie zrobi, to zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania cywilnego powinien otrzymać powtórne zawiadomienie o pozostawieniu przesyłki w placówce pocztowej. Czyli kolejne awizo powinno być umieszczone w dniu 11 listopada. Jednak z uwagi na święto, a następnie weekend pan Maciej prawdopodobnie otrzyma je 14 listopada. Oznacza to, że pan Maciej ma kolejnych 7 dni kalendarzowych na odbiór pisma – do 21 listopada. Łącznie termin odbioru pism sądowych upływa po minimum 15 dniach kalendarzowych od ich pierwszego awizowania (7 dni – pierwsze awizo, 1 dzień – umieszczenie drugiego awizo, 7 dni – drugie awizo) niezależnie od dni wolnych, świąt, sobót, niedziel itp.

W tym miejscu ważna uwaga: Pan Maciej powinien sprawdzić datę umieszczoną na awizo, to od niej liczą się terminy odbioru przesyłki. Domniemywa się, że poczta działa niezawodnie i z tą datą przesyłka została umieszczona w skrzynce pocztowej. Niestety udowodnienie tego, że przesyłka została awizowana w innym dniu (nawet jeśli to prawda), graniczy z cudem.

Jeśli jednak pan Maciej w tym czasie nie zdecyduje się na odbiór listu…

Wówczas taka przesyłka podlega zwrotowi do nadawcy, tj. do sądu. Sąd zaś sprawdza, czy listonosz prawidłowo zawiadomił o złożeniu przesyłki w placówce pocztowej i czy zrobił to w odpowiednich terminach. Jeśli sąd uzna, że wszystko zostało wykonane prawidłowo, to w takim przypadku niepodjęcie przez adresata pisma w terminie jest uznawane za odmowę jego odbioru.

Co to oznacza dla pana Macieja?

Zgodnie z art. 139 § 2 kpc Sąd uznaje doręczenie pisma za dokonane. Przyjmuje się więc, że ostatniego dnia terminu na odbiór pisma adresat właśnie je odebrał oraz zapoznał się z jego treścią. Od tego dnia zaczynają mu biec wszelkie terminy procesowe. Pan Maciej ma więc znacznie ograniczoną możliwość obrony w czasie, który mu przysługuje w danym postępowaniu. Zanim się obejrzy, może mu się uprawomocnić np. nakaz zapłaty – i co do zasady, jakiekolwiek odwołanie będzie wtedy niemożliwe.

Wspomnę tylko, że takie same skutki rodzi nieodbieranie pism od komornika.

Podsumowując: nieodbieranie listów z sądu szkodzi, i to bardzo. Nie idźmy tą drogą.

You may also like...